Kto czyta nie błądzi
Okazuje się, że obecnie w naszym kraju jest już około 17 milionów osób korzystających z internetu . Dziś w Polsce niemal połowa gospodarstw domowych posiada komputer, czasem dwa lub więcej. Papier powoli wychodzi z użycia. Coraz mniej listów wysyłamy pocztą w białej papierowej kopercie opatrzonej znaczkiem, coraz więcej - elektroniczną. Przez internet opłacamy rachunki, dokonujemy zakupów on-line, załatwiamy interesy.
Chociaż książki są wciąż jeszcze, jak nakazuje odwieczna tradycja, drukowane w drukarniach i sprzedawane w księgarniach - i oby tak było aż do końca świata - to jednak można stwierdzić, iż od pewnego czasu występuje u nas staro-nowa jednostka chorobowa pod nazwą księgosuszu. Dawniej nazywano tak groźną zakaźną wirusową chorobę bydła, charakteryzującą się ostrym zapaleniem błon śluzowych. Ponieważ jednak w naszym kraju już dobre ponad pół wieku nie występuje, można chyba jej nazwę przenieść na określenie nie nazwanego dotychczas zespołu chorobowego, jakim jest postępująca atrofia tak zwanego czytelnictwa masowego. Nadchodzi posucha książki drukowanej. To znaczy - książek na półkach księgarskich zatrzęsienie, kupujących - na lekarstwo.
Będzie więcej tlenu w powietrzu, bo drzewa nie pójdą pod siekierkę i na papier, tylko sobie będą przetrawiać spokojnie dwutlenek węgla na czysty tlen. A więc już jesteśmy niejako skazani na sieć i produkty po niej krążące.
Jednym z nich są książki A+E:
A to audiobooki
E to e-booki
Ponieważ można je mieć za darmo, zapraszam do ich pobierania!